Duże zainteresowanie warsztatami "Barwny neolit" w sandomierskim Ratuszu. Na uczestników czekało wiele atrakcji. Zobacz zdjęcia

Klaudia Tajs
Klaudia Tajs
Młodsi i starsi mieszkańcy Sandomierza w sali ekspozycyjnej Ratusza,  z zainteresowaniem odkrywali, co kryje się pod nazwą neolit i co ówcześni ludzie robili, czym się trudnili, do czego używali narzędzi, jakie ozdoby wyrabiali i skąd brali misy i inne naczynia.
Młodsi i starsi mieszkańcy Sandomierza w sali ekspozycyjnej Ratusza, z zainteresowaniem odkrywali, co kryje się pod nazwą neolit i co ówcześni ludzie robili, czym się trudnili, do czego używali narzędzi, jakie ozdoby wyrabiali i skąd brali misy i inne naczynia. Klaudia Tajs
Z dużym zainteresowaniem spotkały się sobotnie warsztaty w sandomierskim Ratuszu pod hasłem „Barwny neolit”. Było to jedno z trzech spotkań, jakie organizuje Sandomierskie Centrum Kultury w ramach cyklu „Jesień z przeszłością”. Kolejne, bezpłatne warsztaty już w sobotę, 8 października.

Młodsi i starsi mieszkańcy Sandomierza w sali ekspozycyjnej Ratusza, z zainteresowaniem odkrywali, co kryje się pod nazwą neolit i co ówcześni ludzie robili, czym się trudnili, do czego używali narzędzi, jakie ozdoby wyrabiali i skąd brali misy i inne naczynia.

Pomysłodawca spotkań Katarzyna Radziwiłko, dyrektor Sandomierskiego Centrum Kultury, która z wykształcenia jest archeologiem twierdzi, że nauka przez warsztaty i zabawę, to najlepszy sposób na poznanie przeszłości. - Dziś tematem spotkania jest „Barwny neolit”, czyli młodsza epoka kamienia, kiedy to pierwsi rolnicy przybyli na Sandomierszczyznę - wyjaśniła Katarzyna Radziwiłko. - Oni przyszli z Bliskiego Wschodu przez Karpaty, około sześć tysięcy lat temu i osiedlili się na żyznej ziemi sandomierskiej.

Uczestnicy warsztatów dowiedzieli się, jak żyli i funkcjonowali pierwsi rolnicy. - Mielimy ziarno na mąkę, pokazujemy w jaki sposób gładzono siekiery - dodała dyrektor Radziwiłko. - Na początku pozyskiwano krzemień, potem musiał być obrobiony, aby powstały krzemienne siekiery do rąbania między innymi drewna. Pokazujemy, jak działały przekłuwacze, robimy biżuterię z muszelek, kamyczków. Robimy sznureczki, które robiono z pokrzywy i łyka lipowego. Wykonujemy też koszyki z łyka lipowego, które ma charakterystyczny zapach. Koszyczki robimy za pomocą specjalnych igieł kościanych. Robimy też figurki i naczynia neolityczne.

Jedna z grup pod kierunkiem Moniki Bajki, archeolog z pracowni "Trzy Epoki" podczas zajęć lepiła z gliny naczynia wzorując się na replikach zabytków archeologicznych. Podczas pracy posługiwali się metodą z epoki kamienia - wałeczkową lub tasiemkową, bez użycia koła garncarskiego.

Wsparcie w organizacji żywych warsztatów poświęconych epoce neolitu udzielili właściciele sandomierskiej Galerii Czary Napary - Akademia Ziołowa Marcina z Urzędowa.

A już za tydzień, w sobotę 8 października od godziny 10 do 14 w sali ekspozycyjnej Ratusza odbędą się kolejne zajęcia z cyklu „Jesień z przeszłością”. Spotkanie będzie poświęcone kulturze przeworskiej. Uczestnicy spotkania będą między innymi tkać i farbować wełnę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na sandomierz.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie