MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

W Sandomierzu przy kościele Dominikanów runęła 200-letnia lipa. Pomnik przyrody powalił silny wiatr

Klaudia Tajs
Klaudia Tajs
Zawaliła się jedna z Lip Świętego Jacka, rosnąca przy furtce i schodkach, prowadzących do Kościoła św. Jakuba w Sandomierzu. Drzewo było pomnikiem przyrody oraz pomnikiem historii, objętym ochroną zabytkową.

Więcej zdjęć>>>
Zawaliła się jedna z Lip Świętego Jacka, rosnąca przy furtce i schodkach, prowadzących do Kościoła św. Jakuba w Sandomierzu. Drzewo było pomnikiem przyrody oraz pomnikiem historii, objętym ochroną zabytkową. Więcej zdjęć>>>KLaudia Tajs
Zawaliła się jedna z Lip Świętego Jacka, rosnąca przy furtce i schodkach, prowadzących do Kościoła świętego Jakuba w Sandomierzu. Drzewo było pomnikiem przyrody oraz pomnikiem historii, objętym ochroną zabytkową.

W Sandomierzu przy kościele rosła wyjątkowa Lipa. Była pomnikiem przyrody i drzewem wpisanym do rejestru zabytków województwa świętokrzyskiego, jako lipy przy kościele Świętego Jakuba.

Drzewo pokonał silny wiatr, jaki pojawił się w Sandomierzu, w środę 22 maja, około godziny 19:40. Pod wpływem silnych podmuchów runęła jedna z lip Jackowych, posadowiona w szpalerze lipowym pomiędzy ulicą Staromiejską a dominikańskim kościołem pod wezwaniem Świętego Jakuba.

Pamiątkowe drzewo runęło wieczorem, po zamknięciu kościoła, po wieczornej mszy świętej. Nie doszło do żadnych szkód, nikt nie ucierpiał. Bez jakichkolwiek uszkodzeń przetrwała kapliczka Matki Bożej, zawieszona na pniu.

Od wielu lat stan zdrowotny drzewa pogarszał się. Na początku 2020 roku zarządzający pomnikami przyrody Urząd Miasta przeprowadził prace ratunkowe i zabezpieczył drzewo.

Prace te zostały poprzedzone badaniami ekspertów z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Badania wykazały krytyczny stan biologiczny lipy. Stopień zbutwienia i zaniku głównego pnia był na tyle wysoki, że stwierdzono nieodwracalne obumieranie drzewa. Przeprowadzono jednak prace zabezpieczające, które, jak się okazało, przedłużyły życie Jackowej Lipy o ponad 4 lata.

Po zgłoszeniu ojców Dominikanów bardzo sprawnie interweniowały straż miejska i straż pożarna. - Służbom dziękujemy za pomoc a w bezpiecznym przeprowadzeniu nas przez tę małą katastrofę dopatrujemy się działania Bożej Opatrzności. Prawdopodobnie bezpośrednią przyczyną były ulewne opady deszczu – czytamy na portalu społecznościowym, ojców Dominikanów w Sandomierzu.

Zgodnie z tradycją, lipy przed Kościołem świętego Jakuba miał zasadzić sam święty Jacek, założyciel klasztoru, pierwszy polski dominikanin. Legenda mówi, że święty Jacek umówił się z właścicielem terenu, że posadzi lipy korzeniami ku górze a te, posłuszne świętemu, przyjmą się i rozrosną, dając więcej przestrzeni na budowę kościoła.

Czy zwalona lipa sięgała rzeczywiście czasów świętego Jacka i roku 1226, kiedy rozpoczęto budowę klasztoru i kościoła? Odpowiedź jest dwojaka. Badania przyrodnicze z 2020 roku wykazały, iż wiek drzewa zbliża się do 200 lat. Jednocześnie, zgodnie z wiedzą i praktyką przyrodniczą, 200 lat to krańcowy wiek lipy. Żywotność drzewa przedłużano jednak w ten sposób, że pośrodku martwego pnia starej, obumarłej lipy umieszczano nową sadzonkę, która wyrastała jako dojrzałe drzewo w miejscu pozostałym po starym. Cykl ten powtarzano wielokrotnie, dzięki czemu podtrzymywano tożsamość historyczną i biologiczną drzewa. W ten sposób tradycja może rzeczywiście prowadzić aż do pierwszej połowy XIII wieku.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sandomierz.naszemiasto.pl Nasze Miasto