Festiwal Czekolady i Słodyczy w Sandomierzu. Słodko i tłumnie na Rynku Starego Miasta [ZDJĘCIA] © Wioletta Wojtkowiak
[1/95]

Festiwal Czekolady i Słodyczy w Sandomierzu. Słodko i tłumnie na Rynku Starego Miasta [ZDJĘCIA]

Trwający od piątku do niedzieli II Festiwal Czekolady i Słodyczy przyciągnął na Rynek tłumy mieszkańców i turystów.

ZOBACZ NA KOLEJNYCH SLAJDACH>>>

Wystawcy, którzy przyjechali tu z różnych regionów kraju osładzali weekend kusząc czekoladą pod każdą postacią. Można było wypić kubek gęstego, aromatycznego napoju z ziaren kakaowca, schrupać tabliczkę czekolady, sięgnąć po praliny, trufle, ciasta, lizaki, lody, czekolady, chałwy, baklawy, krówki i inne ręcznie robione cukierki, nawet takie o smaku...piwa.


Na stoiskach królowała czekolada w przeróżnych formach. Pomysłowi producenci zrobili z niej kłódki, młotki, obcęgi, sekatory, suwmiarki, podkowy. Stoisko ze słodkimi narzędziami cieszyło się wielkim powodzeniem wśród panów i pań.


- U nas każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy piłki , zegarki, domino, szachy. Największym wzięciem cieszą się teraz grzyby, oczywiście w koszyku z czekolady - uśmiechała się Agnieszka Dybalska, która razem z mężem prowadzi w Łodzi firmę “Świat Czekolady”.



Kolejki ustawiały się także przed witryną innej rodzinnej manufaktury, “Czekoladowej Chatki” Andżeliki Rozmus z Tarnobrzega, której specjalnością są pralinki w przeróżnych, często zaskakujących smakach.


Był też smaczny akcent z regionu świętokrzyskiego - oblana czekoladą deserową śliwka szydłowianka z powiatu staszowskiego.



O podniebienia klientów walczył też Gang Czekoladożerców. Na jego czele stoi Sebastian Blaumann, który produkuje czekoladę bez cukru, glutenu i mleka, na bazie tłuszczu kakaowego, kakao i ksylitolu.


- Czekoladę zacząłem wytwarzać z pasji do zdrowych słodyczy. Chciałem skomponować smak z naturalnych produktów, które mogę jeść bezgrzesznie, i chyba to się udało - mówi Blaumann.



Słodką propozycję dla wegan miała też Karolina Gawrońska. Autorka książki “Wegańskie Słodycze - kultowe, zdrowe, bezglutenowe” poprowadziła na festiwalu jeden z paneli dyskusyjnych.



Uczestnicy trzydniowego wydarzenia mieli też okazję poznać proces wytwarzania czekolady oraz zaliczyć warsztaty robienia trufli, lizaków i dekoracji pierników. Nad sandomierską Wisłą parkował Wawel Truck, czyli mobilna strefa ze słodyczami, grami i aplikacjami firmy Wawel, gdzie po zabawie można było wybrać słodkie nagrody.




Przez trzy dni na sandomierski Rynek był królestwem czekolady i słodyczy. Było czym nacieszyć oczy i podniebienie.